Czekaliśmy na ten spływ i w końcu był ...
Start z jeziora Wigry w Wigrach ...
Wspaniała przygoda, doskonała zabawa, dużo śmiechu, dużo ruchu, no i wnioski:
1. Szukam siłowni, ta para z pieskiem, która śmignęła nas, gdy wiosłowałyśmy z Beatką "pełną parą", dała mi do myślenia - czas na nabranie masy mięśniowej i kondycji
2. Najlepiej szło nam w szuwarach, praktyka czyni mistrza - ale następnym razem wybieramy odcinek leśny ...
Ale były też łabądki z małymi, jagodzianki na trasie, kaczki ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz